Deweloper kupuje działki, które pasują do planu, najpierw maluje marketing, a ściany na końcu, i nie ma go na budowie po przekazaniu kluczy.
My pracujemy odwrotnie. Działka pisze brief. Plan dostosowuje się do terenu, do nachylenia, do drzew, które już tam były. Jedna willa naraz. Budowana przez ludzi, którzy mieszkają w pobliżu. Dla kupujących, których spotkamy przy kawie, a nie przez maile.
Sadala to rodzinne studio drugiego pokolenia w Maladze, działające w swoim fachu od 1990 roku. Nie prowadzimy równoległych projektów. Nie używamy ponownie planów. Zobowiązujemy się do działki, zanim powstanie rysunek, często z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.
Mieszkamy w odległości dziesięciu minut spacerem od każdej willi, którą budujemy. Nie dlatego, że musimy. Dlatego, że chcemy. Nie budujemy dla pieniędzy. Budujemy z pasji - aby inni mogli żyć życiem, którym mamy szczęście żyć.
To nie jest skalowalny biznes. I o to właśnie chodzi.

Ziemia kształtuje dom, nie odwrotnie. Nachylenie, dojrzałe drzewa, kierunek porannego słońca to nie ograniczenia. To program. Zobowiązujemy się do działki, zanim powstanie plan. Okno kuchenne wychodzi na wschód, bo właśnie tam już padały poranne cienie. Sypialnia jest poniżej poziomu terenu, bo dojrzałe sosny rosną wyżej. Każdy projekt Sadala zaczyna się od słuchania terenu, często przez wiele miesięcy.

Jedna działka, jedna wizja, jeden raz. Nie używamy ponownie planów i nie prowadzimy równoległych projektów. Każdy dom jest pomyślany tak, jakby był jedynym, jaki kiedykolwiek zbudujemy, bo dla nas dokładnie tak właśnie jest. Gdy pracujemy nad jedną willą, żaden inny dom Sadala nie jest projektowany. To nie jest skalowalna praktyka. I o to właśnie chodzi.

Kamień z andaluzyjskich kamieniołomów w niewielkiej odległości. Lite drewno z zaufanych tartaków. Rodzime ogrody z pobliskiej szkółki. Każdy dostawca jest znany z imienia, każdy rzemieślnik wymieniony. Nowy luksus to nie importowany marmur. To dom zbudowany przez ludzi, którym zależy, bo mieszkają w pobliżu i będą widzieć ten dom przez lata po przekazaniu kluczy.
Identyfikujemy teren. Chodzimy po nim o świcie, w południe, zimą i latem. Słuchamy drzew, nachylenia, ciszy. Zobowiązujemy się, zanim powstanie plan, czasem z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.
Pierwszy szkic, ręcznie, na kalce. Często orientacja okna kuchennego jest ustalona, zanim zostanie narysowana jakakolwiek ściana. Plan dostosowuje się do terenu, nie odwrotnie.
Architekci, projektanci wnętrz, architekci krajobrazu. Rzemieślnicy, kamieniołom, tartak, szkółka. Każde nazwisko w zespole pracuje w niewielkiej odległości. Te same nazwiska powracają w projektach Sadala, tam gdzie ma to sens.
Fundament. Konstrukcja. Skóra. Ogród. Osiemnaście do trzydziestu miesięcy na budowie, w zależności od domu. Publikujemy cotygodniowe aktualizacje, bo ukrywanie budowy byłoby zdradą marki.
Przejście przez dom z kupującym. Ogród kuchenny zasadzony. Pierwsze poranne światło wpada przez okno, które narysowaliśmy na początku. Przekazujemy klucze. Potem zaczynamy następną działkę.






Nasz proces zaczyna się od rozmowy, nie od broszury. Mieszkamy tam, gdzie budujemy.